Pomysł na tą sesję urodził nam się w głowach po naszej pierwszej wizycie w magicznej Łodzi. Pojechaliśmy do tego miasta na przepiękny ślub -nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy kolejnego dnia nie poświęcili na krótką, ale udaną wędrówkę w celu poznania okolicy. Co tu dużo mówić -miłość od pierwszego wejrzenia i mnóstwo inspiracji. Takim prostym sposobem Klodia wymarzyła sobie sesję w trochę londyńskim stylu z jakąś pozytywnie zakręconą parą w stylu rock/grunge. Kiedy napisała do nas Sonia – to było to! O tym, że jest prześliczną kobietą nie musimy wspominać, ale możemy za to dodać, że jest turbo-zakochana w swoim narzeczonym, który jest… tatuatorem! Oprócz ekscytacji był też stres, bo kiedy masz za zadanie sfotografować dwie osoby tak bardzo osadzone w świecie sztuki, estetyki i ogólnie- dobrego smaku (a Sonia przecież sama fotografuje i to z jakimi efektami, no halo!), myślisz sobie czy dasz radę. Dziękujemy Wam Kochani za pomoc w spełnieniu naszego fotograficznego marzenia. Jesteście turbo-genialni!