Czasem spotyka się na swojej drodze ludzi, którzy powodują, że czujesz się jak wśród najlepszych przyjaciół. Tak było z Magdą i Dawidem. Kiedy odebraliśmy telefon od Magdy i usłyszeliśmy ten pełen ciepła głos – wiedzieliśmy, że czekają nas z Nimi same cudowności. Kiedy przyjechaliśmy na miejsce ślubu i wesela naszą pierwszą myślą było „o kurcze, jak z pinteresta!”. I tak właśnie było – wizualnie genialnie! Jednak nie to było najważniejsze. Urzekł nas totalny luz tej dwójki i to, że pośpiech nie miał tam prawa bytu, a wszystko działo się w swoim własnym rytmie. Podczas ubierania sukienki był moment, który nas totalnie zauroczył i do teraz wspominamy z uśmiechem:

– O której Pani z USC będzie zaczynać?
– O 14.30.
– A która jest?
– 14.30.
– No to w sumie trzeba już iść.

Ten krótki dialog Magdy z Jej Mamą mówi wszystko o tej dwójce! I Pan Młody, który na 15 minut przed ceremonią przechadza się na totalnym luzie we flanelowej koszuli. No jak ich nie lubić? Nie możemy zapomnieć o cudnej, uroczej Lili, która skradła nie tylko nasze serducha. Czujemy ogromną radość, że mogliśmy być częścią tego dnia. Dziękujemy Wam!

Miejsce: Taaka Ryba

Kwiaty i dekoracje: Edytka z Natura Art <3

Sukienka: Ida Sjostedt

Buty: Steve Madden

Papeteria: Cuda na papierze

DJ: PM PatyQ