ŚLUB W CZASIE PANDEMII

Jednego dnia zasypiasz w znanym ci dotąd świecie, a następnego budzisz się w rzeczywistości, która przypomina sen. Zastanawiasz się chwilę czy przypadkiem jeszcze nie śpisz i czy zaraz to wszystko nie okaże się powodem do zerknięcia w sennik, na hasło „pandemia”. To jednak prawdziwy świat, tylko zmieniony o sto osiemdziesiąt stopni. Być może jesteś narzeczoną planującą ślub, a może właścicielem sali weselnej. Na pewno jednak zaczynasz zastanawiać się nad tym jak sobie w tej sytuacji poradzić.

Ślub w czasie pandemii to zdecydowanie gorący ostatnio temat. Z jeden strony mamy Pary Młode – postawione w trudnej i stresującej sytuacji. Wszystkie rezerwacje, zaproszeni goście, plany… Wszystko to stoi pod znakiem zapytania i nie za bardzo nawet wiadomo w którą stronę pójść. Druga strona to ślubni usługodawcy, również postawieni pod ścianą. Minister Zdrowia, Łukasz Szumowski, jak i cały rząd, traktuje branżę ślubną lekceważąco, dosłownie śmiejąc się nam w twarz. Nasza praca to nie jest zajęcie dodatkowe, to nie jest chałturzenie, to nie są wieczne imprezy i lekki styl życia. To normalna praca, która pozwala nam utrzymać nasze rodziny.

Wiemy, że aktualna sytuacja jest stresująca i pewnie dla wielu z Was przytłaczająca. Często przygotowania do ślubu trwają nawet dwa, trzy lata, dopieszczacie swoje wesela w najdrobniejszym szczególe. Zapraszacie całą rodzinę i przyjaciół. Nie do końca wiecie czy całą imprezę przeorganizować i zmienić termin, a jeśli zmienić to na kiedy. Czy jesień tego roku już będzie w porządku czy może lepiej odłożyć plany na kolejny rok?

ślub w czasie pandemii koronawirus wesele 1

Koronawirus sparaliżował świat, ale nie oznacza to, że wszystko trzeba odwołać. Zapytacie: jak to? Poprosiliśmy naszych branżowych kolegów i koleżanki o wypowiedzenie się w temacie organizacji ślubu w obecnym czasie. O tym jak się z tym wszystkim czują oraz co mogą przekazać parom młodym, które zaplanowały swoje uroczystości na ten rok.

Kasia i Paweł z pracowni filmowej Lowmi mają pozytywne nastawienie:

„Aktualna sytuacja wpływa na nas wszystkich i nie mamy wpływu na czas. Wiemy jedno, to minie i będziemy spotykać się na zasadach trwających do tej pory. Póki co, trzeba znaleźć najlepsze rozwiązanie dostosowując się do sytuacji. Jesteśmy małżeństwem, prowadzimy wspólny biznes, przyznamy, że pewnie pojawiło się kilka siwych włosów na myśl o tym co się dzieje. Ale zdajemy sobie sprawę, że Wam, przyszłym parom młodym też nie jest lekko, często nie wiecie co dalej robić. Nasze pary albo przekładają ślub i wesele na inny dogodny termin albo biorą ślub w terminie wcześniej ustalonym. Tak, tak, mamy za sobą już pierwszy taki ślub! Rozszerzyliśmy ofertę o film ze ślubnej ceremonii/ lub relację live, dodatkowo możemy po ślubie wybrać się na plener by jeszcze bardziej ukazać łączące Was uczucie! W czasie mszy miały miejsce trzy wyciskające łzy przemowy gości, było pięknie i kameralnie. A co powiecie na własne listy czytane w czasie pleneru? Jest tyle możliwości by ten dzień uczynić niesamowitym. Nie rezygnujcie, Wasza miłość przetrwa wszystko a na weselu spotkamy się w najbliższym dogodnym terminie. Dwie okazje do świętowania Waszej miłości to jest to!”

WESELE, A KORONAWIRUS

Pojawiają się pomysły, aby urządzić mniejsze wesele, do 50 osób lub zorganizować ślub ze skromnym obiadem dla najbliższych, a wesele „odbić” sobie na którąś rocznicę. Na pewno każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy, niesie za sobą masę kompromisów i powoduje natłok myśli. Co my możemy Wam doradzić? Przemyślcie sobie jedno, bardzo proste zdanie: miłość nie została odwołana. Zastanówcie się czy zależy Wam na tym, aby przede wszystkim zostać małżeństwem i czy wielkie wesele może poczekać. Koronawirus nie może stanąć na przeszkodzie uczuć między dwojgiem ludzi. Ślub w czasie pandemii ma prawo się udać!

Stresuje Was perspektywa ślubu bez wesela? A może to właśnie szansa na dwa piękne wspomnienia. W tym roku możecie uciec na przykład do lasu (albo na plażę lub górski szczyt!) i wziąć kameralny ślub we dwoje (i z fotografem, coby tę okoliczność jednak uwiecznić;)). Ślub niemal jak z filmu, totalnie intymny, absolutnie Wasz. Co potem? Romantyczna kolacja w hotelowym pokoju? Wieczór poślubny przed tv? Spacer na górskim szlaku? Sesja z Waszym fotografem? Cokolwiek sobie wymyślicie!

Opcji na uczynienie tego dnia wyjątkowym jest naprawdę mnóstwo. A wesele? Można zorganizować super imprezę za rok – z wybranymi usługodawcami, stworzyć coś pięknego, w końcu dostajecie w bonusie dodatkowy rok na organizację i planowanie tego dnia! Jak widzicie ślub w czasie pandemii jest naprawdę możliwy. Niech wygra miłość, po prostu.

slub w czasie pandemii koronawirus wesele 5

Jeżeli przeraża Was myśl o odłożeniu wesela o rok, przeczytajcie co na ten temat myśli Ania z BeDeko. To co nam napisała, jest szalenie pokrzepiające.

„Pewnie wielu z Was totalnie przygnębiła obecna sytuacja, pewnie zadajecie sobie pytania dlaczego teraz? Dlaczego my? Rozżaleni czekacie na konkretne informacje ze strony rządu. Doskonale rozumiem Wasze obawy, przecież plany związane z tym rokiem, z organizacją jednego z ważniejszych wydarzeń w Waszym życiu stanęły pod znakiem zapytania. Sytuacja wydaje się być dramatyczna, ale proszę zatrzymajcie się na chwile, spójrzcie sobie w oczy. Jesteście razem, dbajcie o tę chwilę, cieszcie się sobą, popatrzcie na teraźniejszość z pewną dozą optymizmu. Przecież nałożone obostrzenia nie doprowadzą do rozpadów Waszych związków, pandemia nie zmusi Was do odwołania wesel. To co teraz nauczy Was wspólnie radzić sobie w trudnych sytuacjach we wzajemnym wsparciu – co najważniejsze, zrozumieniu, miłości! Potraktujcie obecny czas jako mini lekcję WAS w ciężkich chwilach. Pamiętajcie w ostateczności zmuszeni będziecie JEDYNIE zmienić datę uroczystości, czy to tak wiele w odniesieniu do wspólnej przyszłości. Wyjdziecie z tego silniejsi gwarantuje! Pełna optymizmu powtarzam sobie codziennie, że damy radę. My, usługodawcy również zmuszeni zatrzymać się na chwilę, będziemy dla Was jeszcze mocniejsi, wypoczęci, naładowani jak nigdy, do działania. Tęsknimy ogromnie za upiększaniem tych najpiękniejszych chwil dla Was, za nieprzespanymi nocami, tonami przerobionych kwiatów, planowaniem… nawet za presją czasu, efektami końcowymi naszych realizacji, w końcu za Waszymi reakcjami po wejściu na sale weselne. Kochamy naszą pracę i czekamy na nią z niecierpliwością, nie poddajemy się, jeszcze będzie pięknie obiecujemy!”

KAMERALNE PRZYJĘCIE ŚLUBNE

Jeśli nadal nie ufacie pomysłowi na organizację małego wesela to może nasz przykład Was przekona? Prawie sześć lat temu (sic!) wzięliśmy ślub w Urzędzie Stanu Cywilnego (wtedy jeszcze plenery nie były oficjalnie możliwe, bardzo żałujemy!), a potem bawiliśmy się na weselu liczącym około 50 osób. I wiecie co? To była naprawdę gruba impreza i nigdy się tak nie tańczyliśmy jak tego dnia. Co więcej – większość szalonych wesel, które fotografujemy to właśnie te mniejsze i skromniejsze.

slub w czasie pandemii koronawirus wesele 2

Ślub w czasie pandemii jest do zrobienia, nawet z weselem! Uwielbiamy wracać do zdjęć z małych wesel i skromnych przyjęć czy nawet „tylko” obiadów rodzinnych. Atmosfera bliskości, luźny wydźwięk dnia, mniejszy stres, czas na rozmowy, na zdjęcia. Widzimy w tym wszystkim wiele plusów. Zresztą nie tylko my – wielu naszych znajomych organizowało małe wesela i nigdy nie usłyszeliśmy od nich, że czegokolwiek żałują. No może poza tym, że doba była za krótka!

Jeżeli chcecie zobaczyć jak może wyglądać skromny ślub w czasie pandemii to koniecznie zerknijcie do wpisu z kameralnego dnia Ani i Kuby. Co prawda ten ślub odbył się w czasach przed koronawirusem, jednak spokojnie można byłoby go zorganizować nawet teraz.

Poprosiliśmy Anię, aby napisała kilka słów o organizacji takiego ślubu oraz o swoich odczuciach, kiedy ten dzień jest już za nimi.

„Mimo, że w zeszłoroczne lato nikt nie myślał o wirusie, to i bez niego wpadliśmy na pomysł zorganizowania kameralnego przyjęcia poślubnego. Nie wiem czy moje pare zdań pomoże przyszłym Parom Młodym, ale może doda otuchy, że w małym gronie można spędzić TEN dzień naprawdę wyjątkowo. Na naszym przyjęciu „weselnym” było, razem z nami, dwadzieścia siedem osób. Chciałam, aby wszystko było naturalne, niewymuszone, nieskrępowane, niezaplanowane co do minuty. W tym dniu, chciałam otaczać się ludźmi, którzy są mi najbardziej bliscy. Goście nie do końca wiedzieli czego spodziewać się po takim weselu-nie weselu. Wielką radochę sprawiało mi obserwowanie ich reakcji na ten nietradycyjny sposób naszego podejścia do sprawy, tym bardziej, że widziałam tylko pozytywne reakcje! Ostatecznie przyjęcie trwało do późnych godzin nocnych i wszyscy tańczyliśmy w rytm naszej ulubionej muzyki! Była przepiękna, kameralna sala (polecam Białą Różę w Krakowie bardzo!), przepyszne jedzenie, tort; jednym słowem – nikt nie chodził ani głodny, ani trzeźwy. Zalety? Ten dzień był naprawdę wyjątkowy. Tuż po ślubie w kościele, goście przeszli się spacerkiem po zielonych plantach w kierunku restauracji, gdzie już na nich czekał szampan – nikt się nigdzie nie spieszył, nie było nerwówki, nie trzeba było organizować busów, transportu, taksówek. Daliśmy radę urwać się na chwilę na mini sesyjkę. Czuliśmy się w pełni swobodnie, ten dzień był totalnie „po naszemu”. Pokościelne nerwy schodziły powoli, pomogła nam po drodze mała knajpeczka na Starym Mieście serwująca szybkie szociki z lodowatą wódką. Żadnych sztywnych reguł, tego się trzymaliśmy do końca. Nie musiało być tradycyjnie i żeby ciotkom 60+ się podobało (nie obrażając w żaden sposób naszych ciotek!). Nawet nasz pierwszy taniec nie był zaplanowany, ostatecznie zatańczyliśmy do „Absolute Begginers” Dawida Bowie’go. To zdecydowanie była i jest nasza piosenka. Czemu ślub w samym sercu Starego Miasta? Bo tutaj się poznaliśmy, tutaj chodziłam na pierwsze koncerty Kuby, tutaj mieliśmy nasze randki, spacery, po prostu mnóstwo wspólnych wspomnień. Kraków jest nasz. W czasie przyjęcia byłam w stanie pogadać z każdym, na pewno trudno o to, kiedy gości jest ponad stu. Najpierw siedzieliśmy w sali, później impreza przeniosła się na restauracyjny ogródek; w międzyczasie przez restaurację przewijali się inni goście, najczęściej zagraniczni turyści, którzy z wielkim uśmiechem na twarzy gratulowali nam ślubu. To było naprawdę miłe. O kosztach nie wspominam – my zainwestowaliśmy w jakość, a nie ilość. Mimo, że uroczystość była kameralna, emocje były przeogromne, a na pewno nie mniejsze niż te, które towarzyszą Parom Młodym w trakcie dużego, tradycyjnego wesela. Nasze odczucia? Nie żałujemy niczego ani trochę. Dalej jesteśmy zdania, że nie zorganizowalibyśmy tego dnia inaczej. W tej „nieidealności”, kameralnej atmosferze, czuliśmy się zwyczajnie szczęśliwie i spokojnie, czyli tak, jak powinno być. Cieszymy się również, że nasi goście byli pozytywnie zaskoczeni obrotem sprawy i bawili się świetnie, mimo braku weselnego wodzireja na sali. Parę dni po przyjęciu wylecieliśmy na naszą podróż poślubną. Da się, trzeba tylko trochę odwagi i nieszablonowego podejścia.”

MIŁOŚĆ W CZASACH ZARAZY

W tym całym zamieszaniu pamiętajcie, że nie jesteście sami. Przede wszystkim macie siebie, ale także nas – ludzi, którym zaufaliście w kwestii organizacji Waszego wielkiego dnia. Powoli wracamy do normalności, ale co to tak naprawdę normalność? Dla nas to poczucie bezpieczeństwa i wolność, bliskość drugiej osoby i radość z prostych rzeczy. Koronawirus wiele nam zabrał, ale czy może odebrać nam naszą, indywidualnie postrzeganą normalność?

To w jaki sposób spojrzymy na obecną sytuację jest bardzo osobiste. Możemy uparcie szukać powodów do zmartwień i kryzysów, ale czy nie warto zmienić punkt widzenia? Poszukajmy plusów! Znajdźmy coś dobrego dla siebie w tym wszystkim. Jako inspirację do pozytywnego myślenia zostawiamy Was z kilkoma wypowiedziami dziewczyn z branży.

Zerknijcie na to, co napisały dziewczyny ze Strefy Panny Młodej (salon sukien ślubnych w Krakowie).

„Myślę, że każdego z nas mniej lub bardziej dotknął kryzys związany z pandemią. Prowadzimy salon sukien ślubnych w Krakowie i ten sezon jest dla nas wyjątkowo trudny. Część naszych Panien Młodych zostało zmuszonych do przełożenia ślubu na kilka miesięcy później lub na kolejny rok. W tym ciężkim dla wszystkich czasie staramy się, by wspólnie znaleźć dobre dla obydwu stron rozwiązanie (przekładamy terminy szycia sukien, przymiarki oraz odbiory).Mamy również Panny Młode, które pomimo całej tej sytuacji zdecydowały się na ślub w terminie, w gronie najbliższych osób, a przyjęcie weselne zostało przełożone na późniejszy, bezpieczny termin. Patrząc optymistycznie na tę sytuację i po wielu rozmowach z naszymi Pannami Młodymi słyszymy: „Najbardziej cieszę się, z tego, że będę mogła jeszcze raz założyć moją cudowną suknię ślubną”. Dla niektórych deszcz w dniu ślubu to przysłowiowy koniec świata, inni uważają to za znak szczęścia.”

Czy to nie jest piękne? Proste radości, jak ta, że można ubrać wymarzną sukienkę jeszcze raz! Naprawdę wiele zależy od nas i naszego podejścia do sytuacji. Zróbmy dobrze swojej głowie i szukajmy pozytywów. One istnieją, naprawdę!

slub w czasie pandemii koronawirus wesele 3

Wspaniałym przykładem pozytywnego myślenia jest także Dorota Pietruszka, projektantka przepięknych sukien ślubnych. 

„Pierwsze zalecenia o samoizolacji aktywowały we mnie głęboką potrzebę objęcia opieką swoich najbliższych- ochrony ich zdrowia, zadbania o ich potrzeby zarówno fizyczne jak i psychiczne. Zapewnienie spokoju mojej Rodzinie, sprawiło, że i ja poczułam się spokojniejsza. Od zawsze ostrzeganie najdrobniejszych choćby pozytywów, gotowość do pomocy postrzegałam jako moje supermoce, które tym razem pozwoliły mi w chaosie informacyjnym zachować równowagę w działaniu i umyśle. Nawet kwietniowa lawina telefonów od moich cudownych Panien Młodych, które zdecydowały się przełożyć jednak swoje śluby, nie zdołała zmącić wewnętrznego przekonania, że wszystko będzie powoli szło ku lepszemu. Jestem głęboko przekonana, że ten czas pandemii, dał nam możliwość odkrycia głębszego sensu zdarzeń, przyswojenia sobie nowych umiejętności w szacunku do pracy własnych rąk- czy to byłaby makatka, czy pieczenie chleba, czy zbijanie budek lęgowych. A ja odkryłam w sobie gotowość i otwartość na to, co przynosi los. Staram się nie snuć czarnych scenariuszy, choć z natury lubię być przygotowana na każdą ewentualność. Staram się reagować elastycznie i z pełną empatią oraz szacunkiem do drugiej osoby. Pewnie dlatego też z pełnym zrozumieniem przyjmowałam kolejne informacje o przekładanych ślubach, bo mam to niewiarygodne szczęście, że żadna z Dziewczyn nie zrezygnowała ze współpracy, jak to działo/dzieje się u moich znajomych z branży. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że nagminne prośby o zwrot zadatku pobranego na poczet wykonanego zlecenia, może stanowić niemały problem w budżecie domowym. I niby tak jest, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale ze wszystkich moich Par, tylko jedna zdecydowała się na kameralną uroczystość w maju i stała się dla mnie światełkiem, które ogrzewa moje serce, choć wydawać by się mogło, że Młodym na każdym kroku wiatr w oczy dmuchał – garnitur utknął w zamkniętym salonie, buty na zamówienie na kilka dni przed ślubem nadal nie dotarły, ze względu na opóźnione dostawy skór. Fryzjer zamknięty, makijażysty brak. Są jednak Oni i silna wiara w to, że nie chcą dłużej czekać, by być razem w sakramencie. Uderzyła mnie moc tego uczucia. Zobaczyłam, że można wbrew wszystkiemu. Można się uczesać z pomocą przyjaciółki, można uszyć narzeczonemu kamizelkę z podstawową wiedzą na temat kroju i szycia. Można zdecydować się na ulubione i wygodne buty sprawdzone na niejednej już imprezie. Kwiaty można kupić mimo wszystko, można iść do ślubu w maseczce i można też wytłumaczyć Najbliższym, że na wspólne świętowanie przyjdzie jeszcze czas. Można też porozumieć się z podwykonawcami, w celu przeniesienia daty ślubu. Jednym słowem: można bardzo dużo, jeśli tylko znajduje się w sobie przestrzeń i zgodę na spokojne przyjęcie tego, co przynosi nowy dzień. Jestem przekonana, że gotowość do pomocy, wzajemne zrozumienie i spokój są bliskie wielu z nas. Czasami wystarczy rozmowa i odrobina empatii. Jeśli tylko za ciągiem czarnych znaczków na białych kartkach okraszonych podpisami dostrzeżemy Człowieka, to zdołamy wyjść zwycięsko z każdej podbramkowej, wydawać by się mogło, sytuacji. Zwycięsko znaczy z poszanowaniem siebie i drugiego człowieka.”

Dobrym słowem podzieliła się z nami także świetna wizażystka, Dominika Niemczynowska-Baran.

„A ja Wam powiem tylko jedno: Jeszcze będzie pięknie! Ja naprawdę w to wierzę, bo przecież po każdej burzy wychodzi słońce! Owszem, wracamy teraz do innego świata, ale to oznacza tylko tyle, że po prostu musimy się z nim oswoić. Trzeba się przygotować na to, że czekają nas zmiany, a każda zmiana to nowy początek. Myślę, że wbrew pozorom ten czas izolacji wielu z nas zbliżył do siebie. Każdy z nas miał teraz czas na przewartościowanie swojego życia,  spojrzenie na wszystko z szerszej perspektywy. Na to, by zastanowić się co jest dla nas tak naprawdę ważne. A wiecie co jest najważniejsze podczas dnia Waszego ślubu? Wasza MIŁOŚĆ i Wy sami. Teraz, jak jeszcze nigdy, branża ślubna się zjednoczyła i każdy stara się zrobić co w jego mocy, by wszystko ułatwić naszym Parom Młodym. Ja z mojej strony bez problemu przepisuję terminy na makijaże moim Pannom Młodym, przenoszę zadatki, zrobiłam też listę pierwszeństwa na przyszły rok. Dopasowuję wszystko pod moje klientki, bo wiem, że jest to wyjątkowa sytuacja i tak trzeba do tego podejść. A jeśli myślicie o pozostawieniu swojej daty ślubu to dodam tylko, że mam już za sobą pierwszą klientkę ślubną pomalowaną zaraz po zniesieniu obostrzeń. Da się? Da się! Mało tego! Moja Panna Młoda nawet nie spodziewała się, że wszystko wyjdzie tak dobrze! Małe, kameralne wesela w gronie najbliższych też mają swój urok, więc zastanówcie się kochani po prostu na czym TAK NAPRAWDĘ Wam zależy.”

BRANŻA ŚLUBNA, CZYLI WSPIERAJMY SIĘ

Jeśli martwicie się o to, czy wybrani przez Was usługodawcy będą w dalszym ciągu w stanie wykonać dla Was usługę to chcemy Was uspokoić. Pracujemy dalej! Bardzo nam zależy na tym, aby ten sezon nie był pod znakiem słodkiego lenistwa – chcemy pracować, chcemy być z Wami! I jesteśmy na te szczególne okoliczności przygotowani, tak aby Was nie zawieść.

Świetne pomysły ma polska marka biżuterii ślubnej Jeżka.

Ślubne przygotowania to duża część ekscytujących momentów związanych z tym wydarzeniem. Nastała jednak sytuacja, która skomplikowała ten moment trochę bardziej. Prowadząc pracownię i sklep Jeżka wprowadziłam kilka zmian by jak najbardziej usprawnić dobór dodatków. Najważniejsze, co jest niezmienne, nadal możecie do mnie śmiało pisać ze swoimi pomysłami i problemami. Znajdziemy dobre wyjście z sytuacji. Na przykład aktualnie Panny Młode decydują się na samodzielnie wykonane fryzury, często są to rozpuszczone włosy. Pojawia się więc pytanie, co dobrać aby było łatwo założyć ozdobę, aby nic nie spadło, a włosy się nie poplątały. Idealnym rozwiązaniem są więc opaski na sztywnej bazie lub wianki. Świetne rozwiązanie, a efekt będzie wow! Pojawiło się też w tym sezonie więcej kolczyków do wyboru. W sklepie znajdziecie też nowy dział „gotowe do wysyłki”. Stworzony specjalnie z myślą o tych z Was, które czekają z decyzją do ostatniej chwili. Ozdoby do włosów i biżuteria wysyłana jest w 1-2 dni! Czym? Rekomenduję opcję paczkomatu, szybko i bezpiecznie. PS. zastosujcie kod „YOURJOY” do darmowej wysyłki. Wszystko po to by przygotowania ślubne były dla Was jak najłatwiejsze. Wszystkiego dobrego!”

TO NIE JEST KONIEC

Podsumowując – dla wszystkich z nas jest to trudny czas. My oczywiście rozumiemy w jakim położeniu jesteście, jak trudne musi być odkładanie planów w czasie czy całkowita reorganizacja tego, co zaplanowaliście. Jednak chcielibyśmy, aby wsparcie płynęło z obu stron – my jako branża staramy się nasze pary wspierać, pomagać, doradzać i przede wszystkim – nie utrudniać tego wszystkiego. Przekładamy terminy (często na starych warunkach ofertowych i umownych) i dajemy znać, że „hej, jesteśmy z wami, wszystko będzie dobrze!”. Czasem jednak spotykamy się z barierami, jak na przykład brak wspólnego, nowego terminu. Jaki jest nasz apel? Wspierajcie tych, których lubicie (nie bez powodu ich wybraliście, prawda?). Tylko dzięki Wam i Waszemu wsparciu wszystkie małe, ślubne biznesy mają szansę przetrwać i dalej uszczęśliwiać pary pięknymi filmami, zdjęciami, świetną muzyką, cudnymi dodatkami, zniewalającymi sukienkami. Dlatego, jeśli musicie zrezygnować z jakiejś usługi, rozwiązać umowę – zastanówcie się jak możecie pomóc ulubionej fryzjerce czy wymarzonym filmowcom. Może voucher na kwotę zadatku do wykorzystania na inną usługę w dogodnym terminie będzie dobrym rozwiązaniem? Pamiętajcie – jesteśmy w tym razem. Nikt z nas nie chciałby z powodu pandemii zamykać swojej firmy. Wspierajcie tych, których lubicie. Pamiętajcie, jeśli Wasze wydarzenie nie może odbyć się w wybranym początkowo terminie to… #znieńterminnieodwoluj

slub w czasie pandemii koronawirus wesele 4

Na koniec zostawiamy Was ze słowami bardzo kompetentnej osoby. Kogoś, kto świat ślubów zna na wylot i jest w stanie wybrnąć z każdej podbramkowej sytuacji. Absolutnie radosnej optymistki. Mowa oczywiście o Gabrysi z bemywife.

„Aktualna sytuacja może nie napawa optymizmem, jednak mnie niepoprawną optymistkę ciężko czymkolwiek załamać. Moje podejście do życia jest bardzo proste – nie ma sytuacji bez wyjścia. Kieruje się tą zasadą od dawna. W życiu prywatnym jak i zawodowym tworzę zawsze plan B, a gdy ten nie do końca jestem w stanie zrealizować tworzę kolejny. Kochani nowożeńcy, ze spokojem, na chłodno przeanalizujcie Wasze przyjęcie weselne w czasach pandemii. Decyzję o przełożeniu wesela na lepszy czas możecie podjąć nawet 30 dni przed weselem. Nie róbcie tego zbyt pochopnie lecz rozważnie. W domu odpowiedzcie sobie na kluczowe pytania. Czy na pewno Wy i Wasi Goście będziecie czuć się komfortowo i bezpiecznie na Waszym weselu? Czy zagraniczni Goście dadzą radę przylecieć do Polski? Co z noclegiem gdy nasz hotel jest aktualnie izolatorium, miejscem kwarantanny czy hotelem dla służby medycznej? Czy macie siłę i ochotę cierpliwie czekać na nowe zasady organizacji przyjęć weselnych? Gdy już rozważycie wszystkie „za” i „przeciw”, wybierzcie najbliższy Waszemu sercu wariant.

Od lat jestem fanką kameralnych wesel w nietypowych miejscach, a przyjęcia plenerowe to moja miłość. Przydomowy ogród, prywatny las, malownicza działka, domek letniskowy czy dom rodzinny Pary Młodej. Wszędzie gdzie możemy postawić piękny namiot bądź zawiesić tylko żarówkowe girlandy, ustawić drewniane stoły i krzesła, zaaranżować na starych meblach słodki stół, drink bar, kącik instax, strefę chillout czy upominki dla Gości. Uwielbiam otwarte na kreatywne pomysły pary, które nie boją się wyjść poza szablon, dla których brak pogody oraz zdanie innych nie ma większego znaczenia. To w końcu Wasz dzień, to do Was należy ostatnie słowo, to Wy macie czuć się na swoim przyjęciu weselnym, jak na najlepszej imprezie swojego życia.

Jedno jest pewne – nie odwołujcie przyjęć weselnych. Za Waszym weselem stoi sztab profesjonalistów, których jedynym środkiem utrzymania jesteście Wy – Pary Młode. Od połowy marca tworzę kilkanaście scenariuszy tygodniowo dla każdej z moich par, wykonuję setki telefonów, rozmów na Skype, odpisuję na niezliczoną ilość e-maili, co tu dużo mówić, mam dwa razy więcej pracy niż dotychczas. Staram się Was pocieszać rozmową, e-mailami, postami na facebooku i instagramie, ale uwierzcie, mi samej jest ciężko. Oprócz Waszych weselnych problemów, borykam się ze swoimi finansowymi, bo aby móc Wam pomagać muszę zarabiać. Czas, który nastał jest testem dla nas wszystkich, jak dużo w nas wszystkich empatii, wsparcia i jedności. Dlatego proszę Was wspierajmy się, dbajmy o siebie i patrzmy na przyszłość z optymizmem.”

Razem damy radę, prawda?

Komentarze
eM

Kameralne, domowe, polne, leśne i inne mini śluby to jest ten kierunek!

Dodaj komentarz